ŚPIEWNIK PARAFIA JAROSZÓW

01. Godzinki o Niepokalanym Poczęciu NMP

Jutrznia

Zacznijcie wargi nasze, chwalić Pannę świętą,
Zacznijcie opowiadać cześć jej niepojętą.
 

Przybądź nam miłościwa pani, ku pomocy,
A wyrwij nas z potężnych nieprzyjaciół mocy.
Chwała Ojcu i Synowi Jego Przedwiecznemu,
I równemu Im w Bóstwie Duchowi Świętemu.
Jak była na początku i zawsze i ninie,
Niech Bóg w Trójcy Jedyny na wiek wieków słynie.

Hymn

Zawitaj Pani świata, niebieska Królowa,
Witaj, Panno nad panny, gwiazdo porankowa!
Zawitaj, pełna łaski, prześliczna światłości,
Pani, na pomoc świata śpiesz się, zbaw nas z złości!
Ciebie Monarcha wieczny od wieków swojemu,
Za Matkę obrał Słowu Jednorodzonemu;
Przez które ziemi okrąg i nieba ogniste,
I powietrze i wody stworzył przeźroczyste,
Ciebie, Oblubienicę przyozdobił sobie,
Bo przestępstwo Adama nie ma prawa w Tobie.

K.: Wybrał Ją Bóg i wywyższył ponad wszystko,
W.: I wziął Ją na mieszkanie do przybytku swego.
K.: Pani, wysłuchaj modlitwy nasze,
W.: A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie.

Módlmy się: Święta Maryjo, Królowo niebieska, Matko Pana naszego Jezusa Chrystusa i Pani świata, która nikogo nie opuszczasz i nikim nie gardzisz, wejrzyj na nas, Pani nasza, łaskawym okiem miłosierdzia swego i uproś nam u Syna swego miłego odpuszczenie wszystkich grzechów naszych, abyśmy, którzy teraz święte Twoje Niepokalane Poczęcie nabożnym sercem rozpamiętywamy, wiecznego błogosławieństwa zapłatę w niebie otrzymać mogli; co niechaj da Ten, któregoś Ty o Panno, porodziła, Syn Twój, a Pan nasz Jezus Chrystus, który z Ojcem i

Duchem Świętym żyje i króluje w Trójcy Świętej jedyny, Bóg na wieki wieków. W.: Amen.
K.: Pani, wysłuchaj modlitwy nasze,
W.: A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie.
K.: Błogosławmy Panu,
W.: Bogu chwała.
K.: A dusze wiernych zmarłych przez miłosierdzie Boże

niech odpoczywają w pokoju.
W.: Amen.

Pryma

Przybądź nam miłościwa Pani…

Hymn

Zawitaj Panno mądra, domie poświęcony,
Siedmioma kolumnami pięknie ozdobiony.
Od wszelakiej zarazy świata ochroniona,
Pierwej święta w żywocie matki, ni zrodzona.
Tyś Matką wszech żyjących, Tyś jest Świętych drzwiami;
Nowa gwiazdo z Jakuba, Tyś nad Aniołami.
Ogromna czartu jesteś, w szyku obóz silny,
Bądź chrześcijan ucieczką i port nieomylny.
 

K.: Sam Ją stworzył w Duchu Świętym,
W.: I wyniósł ją nad wszystkie dzieła rąk swoich.
K.: Pani, wysłuchaj modlitwy nasze,
W.: A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie.

K.: Błogosławmy Panu,
W.: Bogu chwała.
K.: A dusze wiernych zmarłych przez miłosierdzie Boże

niech odpoczywają w pokoju.
W.: Amen.

Tercja

Przybądź nam miłościwa Pani…

Hymn

Witaj arko przymierza, tronie Salomona,
Tęczo wszechmocną ręką, z pięknych farb złożona.
Tyś krzak Mojżeszów boskim ogniem gorejąca,
Tyś różdżka Aaronowa, śliczny kwiat rodząca.
Brama rajska zamkniona, runo Gedeona,
Tyś niezwyciężonego plastr miodu Samsona.
Przystało, aby Cię Syn tak zacny od winy
Pierworodnej zachował i zmazy Ewinej.
Który Ciebie za matkę obierając sobie,
Chciał, by przywara grzechu nie postała w Tobie.
K.: Ja mieszkam na wysokościach,
W.: I tron mój w słupie obłoku.
K.: Pani, wysłuchaj modlitwy nasze,
W.: A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie.

K.: Błogosławmy Panu,
W.: Bogu chwała.
K.: A dusze wiernych zmarłych przez miłosierdzie Boże

niech odpoczywają w pokoju.
W.: Amen.

Seksta 

Przybądź nam miłościwa Pani…

Hymn

Witaj świątynio Boga w Trójcy jedynego,
Tyś raj Aniołów, pałac wstydu panieńskiego.
Pociecho utrapionych, ogrodzie wdzięczności,
O palmo cierpliwości, o cedrze czystości!
Ziemia jesteś kapłańska i błogosławiona,
Święta i pierowrodną zmazą nie dotkniona.
Miasto Pańskie i brama na wschód wystawiona,
Wszelkąś łaską, jedyna Panno, wypełniona.
K.: Jak lilia między cierniem,
W.: Tak przyjaciółka moja między córkami Adamowymi.
K.: Pani, wysłuchaj modlitwy nasze,
W.: A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie.

K.: Błogosławmy Panu,
W.: Bogu chwała.
K.: A dusze wiernych zmarłych przez miłosierdzie Boże

niech odpoczywają w pokoju.
W.: Amen.

Nona

Przybądź nam miłościwa Pani, ku pomocy…

Hymn

Witaj, miasto ucieczki, wieżo utwierdzona,
Dawidowa basztami i bronią wzmocniona.
Tyś przy poczęciu ogniem miłości pałała,
Przez Cię władza piekielnych mocarzów stajała.
O mężna biołogłowo, Judyt wojująca.
Od niewoli okrutnej lud swój ratująca.
Rachel ożywiciela Egiptu nosiła,
Nam Zbawiciela świata Maryja powiła.
K.: Wszystka piękna jesteś przyjaciółko moja,
W.: A zmaza pierworodna nigdy w Tobie nie postała.
K.: Pani, wysłuchaj modlitwy nasze,
W.: A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie.

K.: Błogosławmy Panu,
W.: Bogu chwała.
K.: A dusze wiernych zmarłych przez miłosierdzie Boże

niech odpoczywają w pokoju.
W.: Amen.

Nieszpory

Przybądź nam miłościwa Pani, ku pomocy…

Hymn

Witaj światło z Gabaon, coś zwycięstwo dało,
Z Ciebie Słowo Przedwieczne w ciało się przybrało.
Aby człowiek z padołu powstał wywyższony,
Niewiele od Aniołów jest on umniejszony.
Słońca tego promieńmi Maryja jaśnieje,

W poczęciu swym, jak złota zorza światłem sieje.
Między cierniem lilija kruszy łeb smokowi,
Piękna jak w pełni księżyc, świeci człowiekowi.
K.: Jam sprawiła na niebie, aby wschodziła światłość nieustająca,
W.: I jako mgła okryłam wszystką ziemię.
K.: Pani, wysłuchaj modlitwy nasze,
W.: A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie.

K.: Błogosławmy Panu,
W.: Bogu chwała.
K.: A dusze wiernych zmarłych przez miłosierdzie Boże

niech odpoczywają w pokoju.
W.: Amen.

Kompleta

Niech nas Syn Twój, o Pani, do siebie nawróci,
A swoje zagniewanie niech od nas odwróci.

Przybądź nam miłościwa Pani, ku pomocy…

Hymn

Witaj, Matko szlachetna w panieńskiej czystości,
Gwiazdami uwieńczona, Pani łaskawości.
Niepokalana, czystsza niźli Aniołowie,
Po prawej ręce Króla stoisz w złotogłowie.
O Rodzicielko łaski, nadziejo grzeszących,
O jasna gwiazdo morska, o porcie tonących.
Brama rajska, niemocnych zdrowie w Twej obronie,
Niech Boga oglądamy na górnym Syjonie.
K.: Jako olej wylany, o Maryjo, Imię Twoje,
W.: Słudzy Twoi zakochali się bardzo w Tobie.
K.: Pani, wysłuchaj modlitwy nasze,
W.: A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie.

K.: Błogosławmy Panu,
W.: Bogu chwała.
K.: A dusze wiernych zmarłych przez miłosierdzie Boże

niech odpoczywają w pokoju.
W.: Amen.

Ofiarowanie godzinek

Z pokłonem Panno Święta, ofiarujem Tobie
Te godzinki ku większej czci Twej i ozdobie;
Prosząc, byś nas zbawienną drogą prowadziła,
A przy śmierci nam słodką Opiekunką była.

Antyfona

Tać to różdżka, w której ani pierworodnej, ani uczynkowej winy skaza nie postała.
K.: W poczęciu Swoim, Panno, niepokalanaś była.
W.: Módl się za nami do Ojca, któregoś Syna porodziła.

Módlmy się: Boże, któryś przez Niepokalane Poczęcie Najświętszej Panny godne Synowi swemu mieszkanie zgotował, Ciebie prosimy, abyś przez wstawiennictwo Tej, którąś dla przewidzianej śmierci tego Syna od wszelkiej zmazy zachował, nam niepokalanymi przyść do siebie dozwolił. Przez Chrystusa Pana naszego, który z Tobą żyje i króluje na wieki wieków.
W.: Amen.

Antyfona

Święta Maryjo! Ratuj nędznych, wspomagaj słabych, pocieszaj strapionych, módl się za ludem, przyczyniaj się za duchowieństwem, wstawiaj się za nami, niech wszyscy doznają Twego wsparcia, którzykolwiek z nabożeństwem obchodzą Twoją świętą pamiątkę.

Jest zakątek na tej ziemi, gdzie powracać każdy chce,

Gdzie króluje Jej oblicze, na Nim cięte rysy dwie.

Wzrok ma smutny, zatroskany jakby chciała prosić Cię,

Byś w matczyną Jej opiekę oddał się.

Madonno, Czarna Madonno, 

Jak dobrze Twym dzieckiem być!

O pozwól, Czarna Madonno,

w ramiona Twoje się skryć.

W Jej ramionach znajdziesz spokój  i uchronisz się od zła,

Bo dla wszystkich swoich dzieci  Ona serce czułe ma.

I opieką Cię otoczy,  gdy Jej serce oddasz swe,

Gdy powtórzysz Jej z radością  słowa te:

Dziś, gdy wokół nas niepokój, 

gdzie się człowiek schronić ma,

Gdzie ma pójść jak nie do Matki, która ukojenie da.

Więc błagamy, o Madonno, skieruj wzrok na dzieci swe

I wysłuchaj jak śpiewamy,  prosząc Cię:

Była cicha i piękna jak wiosna,  żyła prosto, zwyczajnie, jak my

Ona Boga na świat nam przyniosła 

i na ziemi wśród łez nowe dni zajaśniały

Matka, która wszystko rozumie,  sercem ogarnia każdego z nas.

Matka zobaczyć dobro w nas umie, Ona jest z nami w każdy czas.

Dzisiaj światu potrzeba dobroci  by niepokój zwyciężyć i zło.

Trzeba ciepła co życie ozłoci, 

Trzeba Boga, więc ludziom   nieśmy Go tak jak Ona.

Bądź pozdrowiona, łaski pełna  Maryjo, Matko ma.

Przyjmij dzięki, Matko moja,  bo wielka dobroć Twa

Matko, ja wielbię Cię Matko, ja kocham Cię,

o Matko spójrz, pobłogosław wszystkie dzieci swe

Dziś do Ciebie przychodzimy,  Ty witasz dzieci Swe.

Biednym, smutnym, zrozpaczonym,  Ty dajesz łaski swe.    

Ja nie narzekam, chociaż wiele tu nie mam-

Izdebkę małą i więcej nic.

Ale w wieczności, w mej ojczyźnie niebieskiej,

Będę mieć pałac, co złotem lśni.

Tam ja mam pałac, tam poza górami, w tym jasnym kraju,

gdzie młodość wciąż trwa,       

Gdzie łzy nie płyną, wszystkie troski przeminą-

Tam mi mój Zbawca koronę da.

Choć tutaj często zmęczony, znękany

I tak jak prorok pod głową ma głaz,

Ja się nie martwię, bo w niebie dostanę

Swój własny pałac na wieczny czas.

Więc mi nie współczuj, choć wydaję się biedny-

Ja pielgrzymuję do górnych stron,

Ja szukam miasta ze złotymi bramami,

Tam ja dostanę koronę i dom.

Oj, nie czekaj, aż czyn wielki spełnić będziesz mógł,

Aby rzesze za Twym blaskiem szły

Lecz odważnie krocz po każdej

z Twych codziennych dróg.

Słońce niech wschodzi tam, gdzie Ty.

Słońce niech wschodzi  tam, gdzie Ty.

Słońce niech wschodzi tam, gdzie Ty.

Ktoś przez Ciebie drogę znajdzie poprzez ciemne mgły,

Słońce niech wschodzi tam, gdzie Ty!

Dla zdolności Twoich wszędzie znajdziesz pracy dość,

nie trać czasu na bezpłodne sny.

Twym zadaniem będzie tępić wszędzie fałsz i zło.

Słońce nich wschodzi tam gdzie Ty !

Gdy wokoło siebie widzisz  smutnych twarzy rój,

Niech nie gasną  twych zapałów sny.

Choćby jedno tylko serce rozgrzał uśmiech twój,

Słońce nich wschodzi  tam, gdzie Ty !

Wspaniała Matko, do Ciebie ludzie

Biegną po pomoc w trosce i trudzie,

A Ty, a Ty, a Ty pomagasz nam,

I patrzysz na nas czułym spojrzeniem,

Pragniesz pomagać swoim ramieniem,

Bo Ty, bo Ty, bo Tyś nadzieją nam.

Tyle lat już kochasz, kochasz  nas nieustannie,

Serce otwierasz dla bliźniego,   dla mnie

Jesteś nam prawdą, drogą do Syna.

Za Twoje łaski i Twoje starania

Chcemy Cię darzyć pełnią zaufania,

Dzięki Ci za to, że jesteś Matką.

Błogosław młodzież, utwierdź rodziny,

Weź w Swą opieką polskie dzieciny,

Bo Ty, bo Ty, bo Ty wciąż kochasz nas.

Czarna Madonno z Tobą idziemy,

Na Jasną Górę pielgrzymujemy     

Bo Ty, bo Ty, bo Ty wciąż kochasz nas.

Wiele jest serc, które czekają na Ewangelię,

Wiele jest serc, które czekają wciąż.

Napełnij serce swoje tym kosztownym nasieniem,

A zobaczysz, że Bóg  poprowadzi cię do ludzi.

Sam zobaczysz, że Bóg  poprowadzi cię do ludzi,

których będziesz mógł  zaprowadzić do Chrystusa.

Gdy kiedyś Pan powróci znów,        /x2 

Obyśmy też tam byli,  gdy kiedyś Pan powróci znów.

Gdy święci swój opuszczą grób …

Gdy Boga tron otoczą w krąg …

Gdy księgę swą otworzy Bóg …

Gdy ucztę nam zgotuje Bóg …

Gdy zabrzmi pieśń: Alleluja …

Radość tchnij w serce me, bym Cię chwalił,

Radość tchnij, proszę,  w serce me.

Radość tchnij w serce me, bym Cię chwalił,

Bym Cię zawsze chwalił Panie mój.

Śpiewaj hosanna, śpiewaj hosanna, 

śpiewaj Panu, który Królem jest

Śpiewaj hosanna, śpiewaj hosanna śpiewaj Panu cały dzień.

Wiarę tchnij w serce me, bym się modlił,

Wiarę tchnij, proszę,  w serce me.

Wiarę tchnij w serce me,  bym się modlił,

Bym modlitwą także chwalił Cię.

Miłość tchnij w serce me, abym służył,

Miłość tchnij, proszę, w serce me.

Miłość tchnij w serce me, abym służył,

Bym swą służbą także chwalił Cię.

Gdy klęczę przed Tobą, modlę się i składam hołd.

Weź ten dzień, uczyń go Twym  i we mnie miłość wznieć.

     Ave Maria, gratia plena,

     Dominus tecum, benedicta tu.

Wszystko Tobie daję, każdy sen i każdą myśl.

Matko Boga, Matko moja,  wznieś je przed Pana tron.

Gdy klęczę przed Tobą,  widzę Twą radosną twarz.

Każda myśl, każde słowo,  niech spocznie

    w dłoniach Twych.

Kiedy Ci smutno i nic nie wychodzi, mów

Amen jak Maryja, Amen jak Maryja,

Amen – widocznie Bóg tak chce.

Tak ja Maryja i Józef  wypełniaj wolę Boga jedyną,

I zanieś tam swój uśmiech i serce,  gdzie często płyną łzy: 

  Kiedy w Twym sercu nic więcej prócz  bólu, mów: Amen …   

       Kiedy Ci szydzą i kiedy się śmieją, mów :  Amen …

Matko, która nas znasz  z dziećmi Twymi bądź.

Na drogach nam nadzieja świeć  Z Synem Twym  z nami idź.

Z wszystkich niewiast wybrana

Przyjdź i drogę wskaż.

Córko Ludu Bożego

Do Syna Twego nas prowadź

Służebnico pokorna

Pokój światu daj.

Ty wskazałeś drogę do miłości, – Ty, Panie, 

Ty zmieniłeś świat Swym zmartwychwstaniem,  – Ty Panie.

Panie, tylko Ty jeden wiesz,  co w mym sercu dzieje się,

tylko Ty, Panie, tylko Ty  /x2

Ty oddałeś życie za nas wszystkich, Ty, Panie

I dlatego jesteś tak mi bliskim, Ty, Panie.

U twych stóp cały świat, Ty wiesz, co czeka nas,

tylko Ty, Panie, tylko Ty.

W moim sercu jesteś w dzień i w nocy,  Ty Panie,

Choć mym oczom jesteś niewidoczny,  Ty Panie, Panie.

Tylko Ty jeden wiesz co w mym sercu dzieje się,

tylko Ty, Panie, tylko Ty  /x2

Dym z jałowca łzy wyciska   noc się coraz wyżej wznosi

strumień srebrną falą błyska   czyjś głos w leśnej ciszy prosi.

Żeby była taka noc kiedy myśli mkną do Boga

żeby były takie dni gdy się przy Nim ciągle jest

Żeby był przy tobie ktoś kogo nie zniechęci droga

abyś plecak swoich win  stromą ścieżką umiał nieść.

Ogrzej dłonie przy ognisku   płomień twarz Ci zarumieni

Usiądziemy tutaj blisko  jedną myślą połączeni.

Tuż pod szczytem się zatrzymaj 

spójrz jak gwiazdy w dół spadają

spójrz jak drży kosodrzewina   góry z Tobą wraz wołają

Boża radość jak rzeka,    /X2

Boża radość wypełnia duszę mą.     /x2

Boża miłość jak rzeka …

Boży pokój …

Boża radość…Boża miłość…Boży pokój .

Kochany bracie,  kochana siostro,

Nie wiem kim jesteś, nie wiem gdzie żyjesz,

lecz chcę dla ciebie  poświęcić wszystko,

Chcę dać ci siebie.

Takie jest prawo miłości, które dał Pan,

takie jest prawo miłości, jest kluczem do nieba bram.

Takie jest prawo miłości, więc jego strzeżmy

i miłość wszystkich dokoła  ze sobą nieśmy.

Kimkolwiek jesteś, gdziekolwiek żyjesz,

Na jakiejkolwiek   spotkam cię drodze,

Zawsze otwarte   moje ramiona

Przygarną ciebie.

Niechaj z naszych serc i oczu  bije dobroć niby blask,

bądźmy dobrzy i szlachetni-  takich ludzi przecież brak.

Bądźmy zawsze uśmiechnięci  i miłością ogarnięci,

A kochajmy, choć w cierpieniu, 

Nie poddając się zwątpieniu.

Każdy dzień zwykły i szary  tyle piękna w sobie ma,

gdybyśmy to dostrzegali  całkiem inny byłby świat.

Chodzą smutni, zagubieni,  nie podoba im się świat,

My miłością napełnieni,  powtarzamy sobie tak:

Ileż dobra jest na świecie,  ile piękna tu i tam,

skąd to wszystko, czy nie wiecie-  dobry Bóg darował nam.

Zapada zmrok, już świat ukołysany,

  Znów jeden dzień odfrunął nam jak ptak.

  Panience swej piosenką na dobranoc

  Zaśpiewać chcę w ostatnią chwilę dnia.

  I chociaż wnet ostatnie światła zgasną

  Opieką Twą rozproszy nocy mrok

  Uśpionym wsiom, ukołysanym miastom

  Panienko daj szczęśliwą, dobrą noc.    

  I ludzkim snom błogosław dłonią jasną,

  I oddal od nich cień codziennych trosk,

  I tym, co znów nie będą mogli zasnąć,

  Panienko daj szczęśliwą, dobrą noc.

A komu noc czuwaniem jest niełatwym,

Na czas bezsenny siłę daj i moc,

I tym, co dzisiaj zasną raz ostatni,

Panienko daj szczęśliwą, dobrą noc

Zasypia świat piosenką kołysany,

Odpłynął dzień, by jutro wrócić znów,

Uśmiecham się do Ciebie na dobranoc,

Piastunko moich najpiękniejszych snów.

Cichy zapada zmrok,  idzie już ciemna noc.

Cichy zapada zmrok,  idzie już ciemna noc.

  Zostań, zostań wśród nas,  bo już ciemno i mgła,

  Zostań, zostań wśród nas,  tak jak byłeś za dnia.

Panie, nim w twardy sen  wpadnę, tak proszę Cię:                 

Jutro znowu jak dziś  jasny obudź nam dzień,

noc niech zniknie i cień,  niech przy Tobie trwa myśl.

   W cichym mroku i w mgle,  Panie mój, wołam Cię:                   

   Racz wysłuchać i strzec  moich nocy i dni,

   Racz wysłuchać i strzec  wiecznych powrotów mych.

Kiedy w jasną, spokojną cichą noc

Spoglądam na niebo pełne gwiazd,

Kiedy myślę, czy życie to ma sens

I wołam do Ciebie, Ojcze nasz.

    O Boże, o Boże, Panie mój,

    Nie pamiętaj, że czasem było źle.

    Wiesz dobrze, że zawsze jestem Twój

    I że tylko Twoją drogą kroczyć chcę.

Kiedy w życiu tak pełnym rozczarowań

Przez grzechu kamienie potknę się,

  Kiedy spokój utonie w fali knowań,

  Każdym drżeniem mej duszy szukam Cię.

      Życie ludzi przebiega krętą drogą,

      Hen w górze cel mej wędrówki tkwi.

      I choć czasem sił braknie moim nogom

      To ja dojdę, dojdę, gdy zaufam Ci.

Płonie ognisko w lesie,  wiatr smętną piosnkę niesie,

Przy ogniu zaś drużyna gawędę rozpoczyna.

       Czuj, czuj, czuwaj, czuj, czuj, czuwaj,

       Rozlega się do koła.

       Czuj, czuj, czuwaj, czuj, czuj, czuwaj,

        Radosne echo woła.

Przestańcie się już bawić i czas swój marnotrawić,

Niech każdy z was się szczerze do pracy swej zabierze.

Tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak,

Do pracy swej zabierze.            /x2

Wiatr w lesie cicho gwarzy, śpią wszyscy oprócz straży.

A ponad śpiące głowy   rozlega się krzyk sowy.

Puchu, puchu, puchu, puchu.   /

Rozlega się krzyk sowy.            /x2

Szła dzieweczka do laseczka,   do zielonego, ha, ha, ha

Napotkała myśliweczka, bardzo szwarnego

Gdzie jest ta ulica, gdzie jest ten dom?

Gdzie jest ta dziewczyna, co kocham ją?

Znalazłem ulicę znalazłem dom,

Znalazłem dziewczynę, co kocham ją.

Myśliweczku kochaneczku, bardzom ci rada.

Dałabym ci chleba z masłem, alem go zjadła

W zielonym gaju ptaszki śpiewają,

W zielonym gaju pod jaworem

Powiedz ach powiedz czemuś zdradziła

Powiedz ach powiedz, co to za żal

W zielony gaju ptaszki śpiewają

Ptaszki śpiewają pod jaworem

  Nie zdradzę Ciebie moja dziewczyno

  Ani ja serca nie wezmę ci

  Nie zdradzę Ciebie w żadnej godzinie

  Bo zakochałem w Tobie ja się

Tam na błoniu błyszczy kwiecie, stoi ułan na widecie

-A dziewczyna jak malina niesie koszyk róż.

Stój poczekaj moja duszko! Skąd tak drobną stąpasz nóżką?

  Jam z tej chatki, rwałam kwiatki  i powracam już.

Może kryjesz wrogów tłuszczę? Daj buziaka to cię puszczę.

-Jam nie taka, dam buziaka, tylko z konia zsiądź…

Z konia zsiądę, prawo złamię, za to kulą w łeb dostanę…

-Jakiś prędki, dość twej chętki – bez buziaka bądź.

Choć to życie ma kosztować, muszę ciebie pocałować.

-Żal mi ciebie jak Bóg w niebie, bo się zgubisz sam.

A jak służbę mą porzucę i szczęśliwie z wojny wrócę?

-Bądź spokojny wrócisz z wojny – pocałunek dam.

Gdy szczęśliwie wrócę z boju, gdzież mam szukać cię

w pokoju?

-Tam w tej chatce, przy mej metce –  nad strumykiem wzwyż.

Lecz gdy zginę w boju snadnie, to buziaczek mój

przepadnie,

Wierna tobie, na twym grobie – ucałuję krzyż

Gdybym miał gitarę, to bym na niej grał,                        

Opowiedział bym o tej miłości, którą przeżyłem sam.  /x2

     A wszystko te czarne oczy  gdybym ja je miał,

     Za te czarne cudne oczęta, serce duszę bym dał.   / x2

Fajki ja nie palę, wódki nie piję,

Ale z żalu, z żalu wielkiego, ledwo, co żyję.       

     Ludzie mówią głupi, po coś ty ją brał?

     Po coś to dziewczę czarne, figlarne, mocno pokochał? 

Za górami za lasami za dolinami

Pobili się dwaj górale ciupagami

Hej górale nie bijta się

Ma góralka dwa warkocze  podzielita się

(duże serce)

My Cyganie, co pędzimy z wiatrem,

My Cyganie znamy cały świat.

My Cyganie wszystkich znamy

I śpiewamy sobie tak.

Ore, ore, szaba daba da amore  Hej amore, szaba daba da.

O muriaty, o szagriaty,  hajde trojka na mienia.

Kiedy tańczę, niebo tańczy ze mną?

Kiedy gwiżdże, gwiżdże ze mną wiatr.

Zamknę oczy, liście więdną,

Kiedy milczę, milczy świat.

Gdy śpiewamy, śpiewa cała ziemia,

Gdy śpiewamy, słucha każdy rad.

Niechaj każdy z nami śpiewa,

Niech rozbrzmiewa piosnka ta.

Będzie prościej, będzie jaśniej,

Całą radość damy wam.

Będzie prościej, będzie jaśniej,

Gdy zaśpiewa każdy z nas

Ładne oczy masz, komu je dasz? 

Takie ładne oczy, takie ładne oczy.

Wśród wysokich traw, głęboki staw,

Jak mnie nie pokochasz, to się w nim utopię.

W stawie zimna woda, trochę będzie szkoda,

Trochę będzie szkoda, gdy utopię się w nim.

Powiedzże mi, jak odgadnąć mam,

Czy mnie będziesz chciała, czy mnie będziesz chciała?

Przez zielony staw łabędzie dwa, grzecznie sobie płyną

Czy mnie chcesz dziewczyno?

Inne oczy masz, każdego dnia.

Diabeł nie odgadnie, co w nich chowasz na dnie.

Przez zielony staw przeleciał wiatr, Po przejrzystej toni

Fala falę goni.

Rozkwitały pęki białych róż

Wróć Jasieńku z tej wojenki już.

Wróć, ucałuj jak za dawnych lat,

Dam ci za to róży najpiękniejszy kwiat.

Kładłam ci ja idącemu w bój

Białą różę na karabin twój.

Nimeś odszedł Jasiuleńku stąd,

Nimeś próg przestąpił,  kwiat mej róży zwiądł.

Ponad stepem nieprzejrzana mgła,

Wiatr w burzanach cichuteńko łka.

Przyszła zima, opadł róży kwiat,

Poszedł w świat Jasieńko, zginął po nim ślad.

Już przekwitły pęki białych róż,

Przeszło lato, jesień, zima już.

Cóż ci teraz dam Jasieńku, hej

Gdy z wojenki wrócisz  do dziewczyny swej.

Jasieńkowi nic nie trzeba już,

Bo mu kwitną pęki białych róż.

Tam pod lasem, gdzie w wojence padł,

Wyrósł na mogille białej róży kwiat.

Nie rozpaczaj lube dziewczę, nie

W polskiej ziemi nie będzie mu źle.

Policzony będzie trud i znój

Za Ojczyznę poległ ukochany twój.

Upływa szybko życie jak potok płynie czas

Za rok za dzień za chwilę razem nie będzie nas

I nasze młode lata popłyną szybko w dal

A w sercu pozostanie tęsknota smutek żal

Więc póki młode lata póki wiosenne dni

I niech przynajmniej teraz nie płyną gorzkie łzy

A jeśli losów koło złączy zerwaną nić

Będziemy znów pospołu śpiewać marzyć śnić

Dziś do ciebie przyjść nie mogę, idę zaraz w nocy mrok,

Nie wyglądaj za mną oknem, w mgle utonie próżno wzrok.

       Po co ci kochanie wiedzieć, że do lasu idę spać?

       Dłużej tu nie mogę siedzieć, na mnie czeka leśna brać.

Księżyc skrył się już za lasem, we wsi gdzieś szczekają psy,

I nie pomyśl sobie czasem, że do innej tęskno mi.

     Kiedy wrócę znów do ciebie, może w dzień, a może w noc?

     Dobrze będzie nam jak w niebie, pocałunków dasz mi moc.

Gdy nie wrócę, niechaj wiosną   moją rolę sieje brat.

Kości moje mchem porosną  i użyźnią ziemi szmat.

      W pole wyjdź pewnego ranka, na snop żyta ręce złóż.

      I ucałuj jak kochanka, ja żyć będę w kłosach zbóż.

 

Na morzu burza hula i leje leje deszcz

Tęsknota mnie otula i Ciebie miły też

Zabrałeś serce moje, zabrałeś moje sny

A mi pozostawiłeś te łzy gorące łzy

A mnie tak szkoda lata  i szkoda tamtych dni

I szkoda poematów   i ciebie szkoda mi

Tak bardzo chcę być z Tobą, pamiętam tamte dni

Pamiętam czułe słowa, które szeptałeś mi.

Z młodej piersi się wyrwało  w wielkim bólu i rozterce

I za wojskiem poleciało  zakochane czyjeś serce.

     Żołnierz drogą maszerował  nad serduszkiem się użalił,

     Więc je do plecaka schował  i pomaszerował dalej.

Tę piosenkę tę jedyną  śpiewam dla ciebie dziewczyno

Może także jest w rozterce,  zakochane twoje serce.

Może potajemnie kochasz  i po nocach tęsknisz, szlochasz.

Tę piosenkę, tę jedyną  śpiewam dla ciebie dziewczyno.

       Poszedł żołnierz na wojenkę  poprzez góry, lasy, pola

       I ze śmiercią szedł pod rękę –  taka już żołnierska dola.

I choć go trapiły wielce,  kule gdy szedł do ataku,

Śmiał się żołnierz, bo w plecaku  miał w zapasie drugie serce.

Pytałem za dziecinnych lat  czy w życiu będzie mi czegoś brak

Czy zaznam szczęścia,   czy poznam świat?

Mama śpiewała tak

Que sera, sera  Co będzie pokaże czas

Cóż przyszłość obchodzi nas  Que sera, sera

Pytałem swej dziewczyny raz  Czy da mi jakiś miłości znak

Czy miłość cały roztoczy blask?  Ona śpiewała tak.

Dziś znowu troska dręczy mnie Bo mały synek też pyta sam

Czy życie będzie dobre czy złe  Cóż odpowiedzieć mam.

Hej, tam gdzieś znad Czarnej Wody

Wsiada na koń ułan młody,

Czule żegna się z dziewczyną,

Jeszcze czulej z Ukrainą

Hej, hej, hej, sokoły, omijajcie  góry, lasy, doły.

Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku,

Mój stepowy skowroneczku.

Wiele dziewcząt jest na świecie,  Lecz najwięcej w Ukrainie

Tam me serce pozostało  przy kochanej mej dziewczynie.

Ona biedna tam została  przepióreczka moja mała.

A ja tutaj w obcej stronie  dniem i nocą tęsknię do niej.

Żal, żal za dziewczyną,  za zieloną Ukrainą.

Żal, żal, serce płacze,  że jej więcej nie zobaczę.

Wina, wina, wina dajcie,  a jak umrę pochowajcie.

Na zielonej Ukrainie,   przy kochanej mej dziewczynie.

Zielony mosteczek ugina się

Trawka na nim rośnie niesie Kasię

  Żebym ja ten mostek harendował

  To bym go wyplewił wyrychtował

Czerwone i białe róże sadził

I ciebie dziewczyno odprowadził.

  Odprowadziłbym cię aż do lasa

  a potem zawołał hop sa sa sa

Przybyli ułani pod okienko,

Stukają, pukają – Puść panienko

O Boże a cóż to za wojacy?

Nie bój się! Otwieraj! My Polacy!

Przyszliśmy napoić nasze konie,

Za nami piechoty całe błonie.

O Jezu! A dokąd Bóg prowadzi?

Warszawę odwiedzić byśmy radzi.

Gdy zwiedzim Warszawę już nam pilno,

Zobaczyć to nasze stare Wilno.

A z Wilna już droga nam gotowa,

Prowadzi prościutko aż do Lwowa.

Ze Lwowa już droga jest gotowa,

Do serca, do Rusi, do Kijowa.

Z Kijowa pojedziem do Krakowa,

By ujrzeć czy Polska już gotowa.

Na dworze jest mrok  w pociągu jest tłok

Zaczyna się więc sielanka

On objął ją w pół  ona gruba jak wół

Pod płaszczem schowana rąbanka

Teraz jest wojna  kto handluje ten żyje

Jak sprzedam rąbankę, słoninę, kaszankę

I bimbru się też napiję

A ja ja jaj,  życie to nie jest bajka

Do życia potrzeba kiełbasy i chleba

A ja mam tylko jajka

Spod serca kap, kap słonina i schab

A pociąg mknie jak szalony

Schaboszczak i szynka to dobra zagrycha

Pod płaszczem dwa salcesony

I nim się przekonasz  czym handluje ona

To pociąg na dworcu staje

Żandarmi wsiadają  nam wszystko zgarniają,

I nic nam już nic nie zostaje

Hej bystra woda, bystra wodiczka pytało dziewczę o Janicka

Hej lesie ciemny, wirsku zielony kaj mój Janicek ulubiony.

Hej powiadali, hej powiadali hej, że Janicka porubały

Hej porubały go Orawiany, hej za owiecki za barany.

O mój rozmarynie rozwijaj się       /x2

Pójdę do dziewczyny,  pójdę do jedynej zapytam się.

      A jak mi odpowie – Nie kocham cię!

      Ułani werbują, strzelcy maszerują zaciągnę się.

Dadzą mi buciki z ostrogami

I siwy kabacik, i siwy kabacik z wyłogami.

      Dadzą mi konika cisawego

      I ostrą szabelkę, i ostrą szabelkę  do boku mego.

Dadzą mi manierkę z gorzałczyną,

Ażebym nie tęsknił, ażebym nie tęsknił za dziewczyną.

    Powiodą z okopów na bagnety.

    Bagnet mnie ukłuje, śmierć mnie pocałuje, ale nie ty.

A gdy mnie przyniosą z raną w boku

Wtedy pożałujesz, wtedy pożałujesz  z  łezką w oku.

Wczoraj obiecałaś mi na pewno

Że zostaniesz mą królewną na jedną noc.

Wczoraj obiecałaś mi być wierną

I w miłości swej niezmienną  po długi życia kres.

O Marianno, gdybyś była zakochana

Nie spałabyś w tę noc w tę jedną noc.

Dzisiaj gdym do ciebie przyszedł  z rana

By cię zbudzić ukochana  z twego rannego snu.

Dzisiaj nie zastałem Ciebie w domu

Boś uciekła po kryjomu z innym na randez – vous.

Teraz kiedy wszystko diabli wzięli

Mnie do wojska zaciągnęli karabin dali mi.

Dzisiaj mam już inną ukochaną karabinem nazywaną

    Z nią spędzam wszystkie dni.

Gdzie strumyk płynie z wolna, rozsiewa zioła maj,          

   Stokrotka rosła polna,   a nad nią szumiał gaj.                     

W tym gaju tak ponuro,  że aż przeraża mnie,

ptaszęta za wysoko,  a mnie samotnej źle.

   Wtem harcerz idzie z wolna – stokrotko witam cię!

   Twój urok mnie zachwyca,   czy chcesz być mą czy nie?

   I idą, idą, idą,  aż zaszli w ciemny las

   A harcerz taki gapa,  że aż w pokrzywy wlazł.

   A ona, ona, ona, cóż biedna robić ma.

   Nad gapą pochylona i śmieje się ha, ha.

Zagraj mi piękny cyganie, zagraj mi  piosnkę z przed lat

Zagraj mi pieśń o miłości może ostatni już raz

Dość często się w  życiu śmiałam  gdy bawiliśmy się wraz

I nigdy nie przypuszczałam, że spotka mnie inny los

Że ktoś nas kiedyś rozdzieli  I będziesz daleko ty

Po szczęściu, które marzyłam Zostaną mi tylko łzy

Gdy cygan z wojny powrócił Cyganki nie zastał już:

Inny jej w głowie zawrócił Innego kochała już

Pije Kuba da Jakuba  Jakub do Michała

Pijesz ty, piję ja   Kompanija cała

A kto nie wypije Tego we dwa kije

łupu cupu po kożuchu  Niech po Polsku żyje

Pili nasi pradziadowie  Każdy wypił czarę!

Jednak głowy nie tracili  Bo pijali w miar,

A kto nie wypije Tego we dwa kije

Łupu cupu po kożuchu  Niech po Polsku żyje

Pili nasi pradziadowie  Nie byki pijacy

Pili mądrze sprawiedliwie  Bądźmy też i tacy

Lecz kto nie wypije Tego we dwa kije

Łupu cupu po kożuchu  Niech po Polsku żyje.

Głęboka studzienka  Głęboko kopana

A przy nim Kasieńka   Jak wymalowana

Stała przy studzience   wodę nabierała

0 swoim Jasieńku  tak sobie myślała

Żebym cię ,Jasieńku  w wodzie zobaczyła

To bym ja za tobą   do wody wskoczyła

Do wody do wody  co się w koło toczy

Za tobą Jasieńku   co masz czarne oczy

Oczy czarne mamy  na się spoglądamy

Cóż komu do tego   że my się kochamy

Cóż komu do tego  i co komu po tym

Że my się kochamy  Jak siostrzyczka z bratem

Starzy zębów nie mają   a się kochaj?

Młodym się dziwują,  że się pocałują

Precz smutki niech zginą wspomnienia niechaj płyną

Obsiądźmy stoły w koło z piosenką wesołą

Bo w naszej ferajnie przyjemnie jest

Zabawić się fajnie I śpiewać też

I zawsze marny chęć na szał  Byleby śpiew wesoło trwał

Bando, bando  rozstania nadszedł już czas

Bando, bando  na zawsze złączyłeś nas

Bando, bando  bez ciebie smutno i źle

Pożegnania to nie dla nas 0 NIE

Jutro znów spotkamy się.